(z parmezanem i szpinakiem)
Te kwadratowe pierożki rodem z Włoch chciałam przygotować już bardzo dawno...Plan był taki, że przyjaciele i znajomi królika spotykają się na wspólnym , niedzielnym gotowaniu, dopieszczając swoje kubki smakowe i dzieląc się radami i spostrzeżeniami o kuchni włoskiej. Niestety plan nie wypalił, a ciasto i nadzienie wylądowały w zamrażarce...
Wczoraj przypomniałam sobie o tym fakcie i już wiedziałam, że dziś zjemy domowe ravioli, oblane masełkiem i obsypane parmezanem :-)
Robiłam je po raz pierwszy a przepis pochodzi po części z "Małej, wielkiej księgi makaronu" a po części z książki " Dwaj łakomi włosi"- i to właśnie Antonio Carluccio i Gennaro Contaldo poinstruowali mnie dziś, jak poradzić sobie z przygotowaniem domowego ravioli, które w smaku nie znajdzie sobie równych, wśród pierożków dostępnych na sklepowych półkach.
Do dzieła!
Składniki:
-około 400 g mąki pszennej
-4 jaja
-1 łyżeczka soli morskiej
-4 łyżki oliwy z oliwek
-1 ząbek czosnku
-1 mała cebula
-1 łyżka rozmarynu
-1 opakowanie świeżego szpinaku
-około 300 g parmezanu bądź Grana Padano
-masło do oblania pierożków
Z mąki, jajek, soli i 2 łyżek oliwy z oliwek należy zagnieść ciasto a następnie odstawić je do lodówki na około 30 minut.
Szpinak dokładnie umyć, usunąć twardsze łodyżki i rozdrobnić go.
Cebulę, czosnek posiekać i podsmażyć na oliwie z oliwek, pod koniec dodać szpinak i zredukować wodę, którą puszczą listki. Przyprawić rozmarynem i dodać starkowany drobno parmezan.
Powstała masa powinna być dość gęsta, bez oddzielającej się oliwy ani wody. Polecam zblendować masę, łatwiej się z nią wtedy pracuje.
Ostatecznie farsz powinien być na tyle plastyczny, aby można było toczyć z niego kuleczki, bądź odrywać go małymi kęsami.
Teraz należy bardzo cienko rozwałkować kawałek ciasta, starając się mu nadać formę kwadratu bądź prostokąta. Jeśli potrzeba, podsypuj ciasto mąką, bądź zwilżaj dłonie wodą, aby ciasto nieco rozluźnić.
Brzegi ciasta należy obciąć, ułożyć równo kuleczki z nadzienia i przykryć drugim, cieniutkim plackiem ciasta, po czym dokładnie docisnąć je pomiędzy nadzieniem. Jeśli zbierze się w pierożkach powietrze-po prostu nakłuj to miejsce np. wykałaczką i doklej kiedy nadmiar powietrza już ujdzie.
Radełkiem wykrawaj pierożki w kształcie kwadracików bądź trójkątów- jak wolisz.
Gotuj we wrzątku z dodatkiem oliwy przez 1-2 minuty, tylko do wypłynięcia pierożków na powierzchnię.
Smakują pysznie z masłem i parmezanem, bądź świeżymi listkami kolendry czy bazylii.
Smacznego!
grudnia 01, 2012
listopada 27, 2012
Gulasz jesienny
(z marchewką i tymiankiem)
Nie wyobrażam sobie jesieni bez treściwej, rozgrzewającej zupy bądź gulaszu. Oprócz tego, że gulasz jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które przygotowują obiad na kilka dni, to jest daniem gęstym, aromatycznym i wymaga tylko kawałka pysznego chleba. No...przydałby się też kieliszek czerwonego wina ;-)
Składniki:
1 kg chudej karkówki bądź dobrego gatunku wołowiny
-4 dorodne cebule
-po 2 łyżki słodkiej i ostrej papryki
-suszony tymianek
- 4 ząbki czosnku
-1 puszka pomidorów pelati
-sól, pieprz
-tłuszcz do smażenia
Mięso pokrój w dość dużą kostkę, odrzucając fragmenty przerośnięte tłuszczem. Oprósz mięso solą i obsmaż je na rozgrzanym smalcu lub oleju. Przełóż do żeliwnej brytfanny.
Cebulę pokrój w piórka, czosnek przeciśnij przez praskę i ułóż na mięsie. Zalej pomidorami, posyp solidnie tymiankiem, papryką, pieprzem. Dolej wrzącej wody aby mięso było zakryte. Delikatnie zamieszaj i piecz pod przykryciem około 1 godziny w 200 stopniach C.
Smacznego ;-)
Nie wyobrażam sobie jesieni bez treściwej, rozgrzewającej zupy bądź gulaszu. Oprócz tego, że gulasz jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które przygotowują obiad na kilka dni, to jest daniem gęstym, aromatycznym i wymaga tylko kawałka pysznego chleba. No...przydałby się też kieliszek czerwonego wina ;-)
Składniki:
1 kg chudej karkówki bądź dobrego gatunku wołowiny
-4 dorodne cebule
-po 2 łyżki słodkiej i ostrej papryki
-suszony tymianek
- 4 ząbki czosnku
-1 puszka pomidorów pelati
-sól, pieprz
-tłuszcz do smażenia
Mięso pokrój w dość dużą kostkę, odrzucając fragmenty przerośnięte tłuszczem. Oprósz mięso solą i obsmaż je na rozgrzanym smalcu lub oleju. Przełóż do żeliwnej brytfanny.
Cebulę pokrój w piórka, czosnek przeciśnij przez praskę i ułóż na mięsie. Zalej pomidorami, posyp solidnie tymiankiem, papryką, pieprzem. Dolej wrzącej wody aby mięso było zakryte. Delikatnie zamieszaj i piecz pod przykryciem około 1 godziny w 200 stopniach C.
Smacznego ;-)
listopada 24, 2012
Biszkopt, budyń, czekolada
Ciasto najprostsze, najpyszniejsze. Lekki biszkopt posmarowany nutellą, przykryty budyniem a całość obsypana wiórkami kokosowymi. Niezbyt słodkie, bardzo delikatne i kremowe.
Jeśli masz ochotę, ułóż na budyniu dowolne owoce, bądź biszkopt posmaruj ulubioną konfiturą!
Składniki:
-6 jajek
-1 szklanka mąki pszennej
-1 łyżka mąki ziemniaczanej
-1 szklanka cukru
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
- mały słoiczek nutelli bądź ulubionej konfitury
-2 szklanki mleka
-2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru
-100 g masła
-2 łyżki cukru
-1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
-wiórki kokosowe
-60 g gorzkiej czekolady
-60 g masła
Białka należy oddzielić od żółtek i ubić na sztywna pianę. Pod koniec ubijania dodać stopniowo cukier i pojedynczo żółtka. Dodać mąkę pszenną i ziemniaczaną, wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Blat biszkoptowy piec około 30 minut bez termoobiegu, w temperaturze 180 stopni C.
Po wystudzeniu przekroić ciasto wzdłuż na 2 blaty ( jeden blat może być nieco cieńszy).
Budynie ugotować na 2 szklankach mleka (jest to 1/2 zawartości sugerowanej na opakowaniu), dokładnie wystudzić po czym zmiksować całkowicie zimny budyń z miękkim masłem.
Gorzką czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i wmieszać 60 g masła. Lekko przestudzić.
Biszkopt posmarować nutellą, wyłożyć krem budyniowy i przykryć ciasto drugim biszkoptem.
Górę ciasta pokryć dokładnie polewą czekoladową i obsypać wiórkami kokosowymi.
listopada 18, 2012
Wołowina po burgundzku
(Boeuf Bourguignon)
Niepozorny gulasz wołowy na modłę francuską- absolutna klasyka, którą trzeba przygotować! I choć danie jest bardzo czasochłonne to zapewniam Was, że opłaca się poświęcić na to każdą godzinę, a wykonanie zaskakuje swoją prostotą. Smak, którego nie jestem w stanie dokładnie opisać, łączy w sobie aromat wytrawnego, czerwonego wina, słodkiej marchewki, świeżych ziół i grzybów. Warto zainwestować w dobry gatunek wołowiny, aby rozkoszować się mięciutkimi kęsami mięsa i aksamitnego, winnego sosu.
Składniki:
-1.5 kg mięsa wołowego dobrego gatunku (polecam antrykot)
-20 dag surowego, podwędzonego boczku
-około 3 łyżek mąki pszennej
-2 gałązki świeżego rozmarynu
-2 gałązki świeżego tymianku
-2 gałązki liści selera
-3 dorodne marchewki
-3 podgrzybki świeże lub suszone
-1 puszka pomidorów
-250 ml bulionu warzywnego
-około 500 ml czerwonego wina wytrawnego (ja użyłam francuskiego Cuvee Prestige)
-3 cebulki szalotki
-3 ząbki czosnku
-ziele angielski, sól, pieprz w ziarenkach, kilka listków laurowych
-kawałek masła
Boczek pokroić w drobną kostkę i wytopić na suchej patelni- wyłożyć nim dno dużego garnka z grubym dnem, w którym potrawa będzie się później dusiła około 3.5 godziny.
Mięso należy pokroić w większą kostkę i obsmażyć na odrobinie masła, dokładnie ze wszystkich stron. Około 1/4 ilości mięsnych kostek obtoczyć w mące i również usmażyć.
Podsmażone mięso przełożyć do garnka.
Marchewkę pokroić w grubsze plasterki, cebulki w piórka, grzyby w paseczki (jeśli grzyby są suszone nie gotować ich wcześniej-po prostu wrzucić na patelnię) a czosnek przecisnąć przez praskę - wszystko razem poddusić na rozgrzanym maśle i przełożyć na mięso, a na mięso wyłożyć pomidory z puszki.
Wywar warzywny wymieszać z winem i zalać nim mięso i warzywa tak, aby były zupełnie zakryte. W zależności od jakości mięsa może się ono gotować dłużej a wtedy okazać się może, że potrzebujemy więcej wina- zatem zachowajmy pozostałą część butelki na ewentualne podlewanie gulaszu ;-)
Gałązki ziół związać bawełnianą nitką i położyć na wierzchu - zakryć pokrywą i dusić na wolnym ogniu około 3.5-4 godzin, aż mięso całkowicie zmięknie a sos zagęści się.
Od czasu do czasu zamieszać.
Wybornie smakuje z kawałkiem bagietki i kieliszkiem wina.
Smacznego ;-)
Cynamonki (wersja szybka)
(szybkie bułeczki z cynamonem)
Kiedy zobaczyłam je na blogu Doroty po raz pierwszy, wiedziałam, że pokocham ich smak i że będą częstym smakołykiem do kawy w moim domu. Tak też się stało, ale w tym przepisie prezentuję wersję szybką i uproszczoną, na bazie gotowego ciasta drożdżowego, które jest w stałym asortymencie Lidla.
Przed zakończeniem pieczenia obsypałam je cukrem kryształowym, a po wystudzeniu oblałam lukrem. Pysznie smakują nawet po odgrzaniu w kuchence mikrofalowej ;-)
Składniki:
-1 opakowanie drożdżowego ciasta (u mnie ciasto z Lidla)
-2 łyżki masła dobrego gatunku (polecam masło garwolińskie)
-2 łyżeczki cynamonu
-2 łyżki cukru muscovado
-2 łyżki cukru pudru
-1 jajko
Masło, cynamon i cukier brązowy wymieszać i posmarować równomiernie ciasto drożdżowe (w tym momencie polecam też obsypać ciasto rodzynkami albo orzechami), po czym zawinąć je wzdłuż dłuższego boku w rulon. Pokroić delikatnie na kawałki o grubości około 1.5 cm i rozłożyć na papierze do pieczenia, zachowując odstępy, bo bułeczki sporo urosną.
Piec około 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C.
Pod koniec pieczenia posmarować bułeczki rozkłóconym jajkiem, obsypać cukrem kryształowym i podpiec jeszcze około 3-5 minut.
Po wystudzeniu polukrować bułeczki wymieszanym cukrem pudrem z kilkoma kroplami wody lub soku cytrynowego.
Smacznego ;-)
Przed zakończeniem pieczenia obsypałam je cukrem kryształowym, a po wystudzeniu oblałam lukrem. Pysznie smakują nawet po odgrzaniu w kuchence mikrofalowej ;-)
Składniki:
-1 opakowanie drożdżowego ciasta (u mnie ciasto z Lidla)
-2 łyżki masła dobrego gatunku (polecam masło garwolińskie)
-2 łyżeczki cynamonu
-2 łyżki cukru muscovado
-2 łyżki cukru pudru
-1 jajko
Masło, cynamon i cukier brązowy wymieszać i posmarować równomiernie ciasto drożdżowe (w tym momencie polecam też obsypać ciasto rodzynkami albo orzechami), po czym zawinąć je wzdłuż dłuższego boku w rulon. Pokroić delikatnie na kawałki o grubości około 1.5 cm i rozłożyć na papierze do pieczenia, zachowując odstępy, bo bułeczki sporo urosną.
Piec około 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C.
Pod koniec pieczenia posmarować bułeczki rozkłóconym jajkiem, obsypać cukrem kryształowym i podpiec jeszcze około 3-5 minut.
Po wystudzeniu polukrować bułeczki wymieszanym cukrem pudrem z kilkoma kroplami wody lub soku cytrynowego.
listopada 15, 2012
Kurczak z grzybami i tymiankiem
(podany z kaszą gryczaną)
Wciąż uczę się jeść kaszę gryczaną. Długo jej nie lubiłam a jej smak kojarzył mi się z mdłymi, rozpaćkanymi obiadkami, serwowanymi dzieciom w szkołach czy internatach. Nie smakowała mi ani z sosem, ani z grzybami, czy z mięsem. Jednak odkąd sama gotuję, coraz częściej występuje w mojej kuchni. Nie trzeba przypominać, że kasza gryczana jest niesamowicie zdrowa, odżywcza i powinniśmy jeść kaszę często, zastępując nią ziemniaki i makarony.
Dziś kasza z kurczakiem oraz pieczarkami, odrobiną grzybów leśnych i tymiankiem. Pysznie smakuje z ciepłymi, ucieranymi buraczkami lub z ogórkiem konserwowym.
Składniki na 4 porcje:
-2 torebki kaszy gryczanej
-1 podwójna pierś z kurczaka
-1 dorodna cebula
-tymianek suszony i świeży
-10-12 sztuk sporych pieczarek
- garść suszonych grzybów (u mnie borowiki)
-sól, pieprz
-odrobina oleju
Kaszę gotujemy według wskazań na opakowaniu.
Grzyby suszone gotujemy chwilę, aż do całkowitego zmięknięcia (wodę w których gotowały się grzyby dolewamy później na patelnię z mięsem).
Cebulę kroimy w piórka, pieczarki w grubsze plasterki, mięso w większe kawałki i całość smażymy. Pod koniec duszenia wlewamy wywar z suszonych grzybów, odparowujemy całość przez chwilę i dodajemy świeżo zmielony pieprz, suszony tymianek oraz sól.
Jeśli jest taka możliwość, polecam wmieszać do mięsa z grzybami odrobinę świeżego tymianku.
Smacznego ;-)
Wciąż uczę się jeść kaszę gryczaną. Długo jej nie lubiłam a jej smak kojarzył mi się z mdłymi, rozpaćkanymi obiadkami, serwowanymi dzieciom w szkołach czy internatach. Nie smakowała mi ani z sosem, ani z grzybami, czy z mięsem. Jednak odkąd sama gotuję, coraz częściej występuje w mojej kuchni. Nie trzeba przypominać, że kasza gryczana jest niesamowicie zdrowa, odżywcza i powinniśmy jeść kaszę często, zastępując nią ziemniaki i makarony.
Dziś kasza z kurczakiem oraz pieczarkami, odrobiną grzybów leśnych i tymiankiem. Pysznie smakuje z ciepłymi, ucieranymi buraczkami lub z ogórkiem konserwowym.
Składniki na 4 porcje:
-2 torebki kaszy gryczanej
-1 podwójna pierś z kurczaka
-1 dorodna cebula
-tymianek suszony i świeży
-10-12 sztuk sporych pieczarek
- garść suszonych grzybów (u mnie borowiki)
-sól, pieprz
-odrobina oleju
Kaszę gotujemy według wskazań na opakowaniu.
Grzyby suszone gotujemy chwilę, aż do całkowitego zmięknięcia (wodę w których gotowały się grzyby dolewamy później na patelnię z mięsem).
Cebulę kroimy w piórka, pieczarki w grubsze plasterki, mięso w większe kawałki i całość smażymy. Pod koniec duszenia wlewamy wywar z suszonych grzybów, odparowujemy całość przez chwilę i dodajemy świeżo zmielony pieprz, suszony tymianek oraz sól.
Jeśli jest taka możliwość, polecam wmieszać do mięsa z grzybami odrobinę świeżego tymianku.
Smacznego ;-)
listopada 14, 2012
Jabłka w cieście waniliowo-różanym
Wodę różaną nabyłam w sklepie z arabską żywnością. Sprawdza się idealnie do nasączania biszkoptów z dodatkiem bitej śmietany, jako dodatek aromatyzujący do kremów, ciast ucieranych, zimnych koktajli, oranżad jak i...do prasowania! ;-)
Placuszki są bardzo delikatne, nie chłoną mocno tłuszczu i smakiem przypominają pączki- są naprawdę pyszne! Polecam!
Składniki na około 10 sztuk:
-3 jabłka
-300 g mąki pszennej
-1 jajo
-2 łyżeczki cukru
-3 łyżki wody różanej
-1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (nie aromatu!)
-1/4 szklanki mleka
-1 opakowanie drożdży instant
-cukier puder do oprószenia
-olej do smażenia
Jabłka należy obrać i pokroić na grubsze plastry, po czym wyciąć ze środka gniazdka nasienne.
Jajko dokładnie roztrzepać z cukrem, do uzyskania lekkiej pianki. Dolać wodę różaną, ekstrakt waniliowy, mleko i dosypać drożdże i mąkę. Całość wymieszać przy pomocy trzepaczki na gładką masę. Ciasto powinno mieć dość gęstą konsystencję, aby utrzymało się na owocach.
Krążki jabłek maczać w cieście, smażyć na rozgrzanym tłuszczu po czym odsączać jego nadmiar na ręczniku papierowym.
Podawać oprószone cukrem pudrem.
listopada 13, 2012
Pierogi z kaszą gryczaną i boczkiem
(z dodatkiem pieczarek)
Nie jestem fanką kaszy, ale w tym wydaniu ją po prostu uwielbiam. A kaszę gryczaną jeść się powinno, bo wśród wszelkich rodzajów kasz, ta zawiera najwięcej białka o wysokiej wartości odżywczej, związki mineralne wapnia, żelaza i magnezu jak i witaminę B1 czy PP.
Bez zbędnych słów, przedstawiam przepis na pierogi z kaszą gryczaną i boczkiem. Dziś z dodatkiem pieczarek. Przyjaciele i "znajomi Królika" je uwielbiają! :)
Składniki:
-500 g mąki pszennej (polecam Lubellę do pierogów)
-1 jajo
-1.5 szklanki ciepłej wody
-około 10 pieczarek
-2 dorodne cebule
-około 30 g chudego boczku pokrojonego w drobną kostkę
-szczypta soli
-odrobina oleju do gotowania pierogów
-2 torebki kaszy gryczanej
-natka pietruszki
Kaszę gryczaną ugotować według wskazań na opakowaniu.
Boczek wytopić na suchej patelni. Odlać nadmiar wytworzonego tłuszczu, dosypać drobno posiekaną cebulę i pieczarki- usmażyć. Połączyć z kaszą, posolić i dokładnie wymieszać z posiekaną natką pietruszki.
Jajko i wodę rozkłócić ze sobą aż do uzyskania lekkiej pianki. Dosypać mąkę i zamieszać wszystko widelcem bądź trzepaczką. Kiedy ciasto zacznie gęstnieć podsypać jeszcze odrobinę mąki i zagnieść.
Dzięki dokładnemu rozmieszaniu jajka z wodą, ciasto zagnieciemy bardzo szybko, ponadto będzie ono gładkie i miękkie zachowując swoją elastyczność.
Ciasto rozwałkować na około 3 mm grubości. Wykrawać kółeczka o dowolnej wielkości, nakładać farsz i zaklejać w dowolny wzór.
Pierogi gotować we wrzącej wodzie z dodatkiem odrobiny oleju.
Najlepiej smakują z pierwszego gotowania bądź odsmażane na maśle.
Bez zbędnych słów, przedstawiam przepis na pierogi z kaszą gryczaną i boczkiem. Dziś z dodatkiem pieczarek. Przyjaciele i "znajomi Królika" je uwielbiają! :)
Składniki:
-500 g mąki pszennej (polecam Lubellę do pierogów)
-1 jajo
-1.5 szklanki ciepłej wody
-około 10 pieczarek
-2 dorodne cebule
-około 30 g chudego boczku pokrojonego w drobną kostkę
-szczypta soli
-odrobina oleju do gotowania pierogów
-2 torebki kaszy gryczanej
-natka pietruszki
Kaszę gryczaną ugotować według wskazań na opakowaniu.
Boczek wytopić na suchej patelni. Odlać nadmiar wytworzonego tłuszczu, dosypać drobno posiekaną cebulę i pieczarki- usmażyć. Połączyć z kaszą, posolić i dokładnie wymieszać z posiekaną natką pietruszki.
Jajko i wodę rozkłócić ze sobą aż do uzyskania lekkiej pianki. Dosypać mąkę i zamieszać wszystko widelcem bądź trzepaczką. Kiedy ciasto zacznie gęstnieć podsypać jeszcze odrobinę mąki i zagnieść.
Dzięki dokładnemu rozmieszaniu jajka z wodą, ciasto zagnieciemy bardzo szybko, ponadto będzie ono gładkie i miękkie zachowując swoją elastyczność.
Ciasto rozwałkować na około 3 mm grubości. Wykrawać kółeczka o dowolnej wielkości, nakładać farsz i zaklejać w dowolny wzór.
Pierogi gotować we wrzącej wodzie z dodatkiem odrobiny oleju.
Najlepiej smakują z pierwszego gotowania bądź odsmażane na maśle.
listopada 06, 2012
Pizza z patelni
(z mozarellą, szynką i rukolą)
Od dość dawna już doskwiera mi zepsuty piekarnik i każdego dnia poszukuję alternatywnego sposobu przyrządzenia czegoś pysznego. Podczas przeszukiwań czeluści internetu, zupełnie przypadkiem trafiłam na pizzę z patelni, która zawładnęła moimi kubkami smakowymi, trafiając w wyobrażenia na temat domowej, gorącej pizzy, przyrządzanej od podstaw samodzielnie, w takim smaku jaki kochamy najbardziej. Z pomocą i tym niesamowicie wygodnym rozwiązaniem przyszła mi autorka "Smakocie i Łakołyki". Pizzę przyrządziłam już trzykrotnie. Jest bardzo łatwa w przygotowaniu a przede wszystkim zajęło mi to na prawdę niewiele czasu. Bardzo podoba mi się fakt, że jest to pizza "jednoosobowa", a jej kształt i rozmiar zależy od tego, na jakiej patelni ją usmażymy. Przedstawiam pizzę z domowym sosem pomidorowym, mozarellą, szynką i cebulą - nie pieczoną, a smażoną na patelni.
Szczerze polecam!
Składniki na 2 pizze o średnicy około 25 cm:
- 2 szklanki mąki pszennej typu 550
-1 opakowanie drożdży instant (1 opakowanie zawiera 7 g)
-około 1 szklanki ciepłej wody
-2 kule mozarelli w zalewie
-ulubiona szynka (polecam prosciutto)
-2 dorodne cebule cukrowe
-1 niewielka cebula czerwona
-około 500 ml przetartych pomidorów (lub 500 ml passaty pomidorowej)
-oregano suszone
-2 ząbki czosnku
-sól morska, świeży pieprz kolorowy
-odrobina oliwy z oliwek
-świeża rukola
Cebulę cukrową i czosnek drobno kroimy i podsmażamy na oliwie z oliwek- kiedy zmięknie zalewamy cebulę przetartymi pomidorami i dusimy pod przykryciem. Solimy, pieprzymy, dosypujemy oregano, ewentualnie dosładzamy jedną łyżeczką cukru i całość blendujemy na gładką masę. Sos powinien być raczej gęsty (jeśli okaże się, że jest zbyt płynny należy go jeszcze chwilę odparować na patelni).
Cebulę czerwoną kroimy w krążki- będziemy ją układać na usmażonym już placku.
Drożdże, mąkę i wodę łączymy do uzyskania gładkiego ciasta o lepkiej konsystencji i odstawiamy na około 50 minut do wyrośnięcia pod przykryciem.
(Jeśli okaże się, że ciasta wyszło nam za dużo, spokojnie możemy je przechować w lodówce w szczelnym ale luźnym woreczku- luźnym, bo ciasto drożdżowe przechowywane w chłodzie również wyrasta. Zdziwił mnie widok otwartej rano lodówki, z której moje ciasto drożdżowe chciało się niemalże wydostać! Zostawcie więc dla ciasta nieco miejsca, inaczej woreczek może zostać hmm...rozerwany ;- )
Ciasto po wyrośnięciu powinno znacznie zwiększyć swoją objętość.
Teraz wybieramy z miski odpowiednią porcję ciasta, zależnie od tego czy chcemy zjeść pizzę na grubszym, czy cieńszym spodzie, oprószamy je mąką, chwilę wyrabiamy i formujemy placek o średnicy zbliżonej do rozmiaru naszej patelni. Polecam posmarować placek z jednej strony oliwą z oliwek, dzięki czemu ciasto nie przypali nam się i nabierze chrupkości.
Smażymy placek najpierw z jednej a potem drugiej strony do uzyskania złotego koloru.
Nakładamy na ciasto sos pomidorowy, układamy porwaną na kawałki szynkę, mozarellę oraz krążki czerwonej cebuli. Oprószamy oregano. Przykrywamy patelnię pokrywą i dusimy pizzę do momentu roztopienia się sera.
Na gotowej pizzy układamy garść świeżych listków rukoli. Podajemy jeszcze gorącą.
Smacznego ;-)
Od dość dawna już doskwiera mi zepsuty piekarnik i każdego dnia poszukuję alternatywnego sposobu przyrządzenia czegoś pysznego. Podczas przeszukiwań czeluści internetu, zupełnie przypadkiem trafiłam na pizzę z patelni, która zawładnęła moimi kubkami smakowymi, trafiając w wyobrażenia na temat domowej, gorącej pizzy, przyrządzanej od podstaw samodzielnie, w takim smaku jaki kochamy najbardziej. Z pomocą i tym niesamowicie wygodnym rozwiązaniem przyszła mi autorka "Smakocie i Łakołyki". Pizzę przyrządziłam już trzykrotnie. Jest bardzo łatwa w przygotowaniu a przede wszystkim zajęło mi to na prawdę niewiele czasu. Bardzo podoba mi się fakt, że jest to pizza "jednoosobowa", a jej kształt i rozmiar zależy od tego, na jakiej patelni ją usmażymy. Przedstawiam pizzę z domowym sosem pomidorowym, mozarellą, szynką i cebulą - nie pieczoną, a smażoną na patelni.
Szczerze polecam!
Składniki na 2 pizze o średnicy około 25 cm:
- 2 szklanki mąki pszennej typu 550
-1 opakowanie drożdży instant (1 opakowanie zawiera 7 g)
-około 1 szklanki ciepłej wody
-2 kule mozarelli w zalewie
-ulubiona szynka (polecam prosciutto)
-2 dorodne cebule cukrowe
-1 niewielka cebula czerwona
-około 500 ml przetartych pomidorów (lub 500 ml passaty pomidorowej)
-oregano suszone
-2 ząbki czosnku
-sól morska, świeży pieprz kolorowy
-odrobina oliwy z oliwek
-świeża rukola
Cebulę cukrową i czosnek drobno kroimy i podsmażamy na oliwie z oliwek- kiedy zmięknie zalewamy cebulę przetartymi pomidorami i dusimy pod przykryciem. Solimy, pieprzymy, dosypujemy oregano, ewentualnie dosładzamy jedną łyżeczką cukru i całość blendujemy na gładką masę. Sos powinien być raczej gęsty (jeśli okaże się, że jest zbyt płynny należy go jeszcze chwilę odparować na patelni).
Cebulę czerwoną kroimy w krążki- będziemy ją układać na usmażonym już placku.
Drożdże, mąkę i wodę łączymy do uzyskania gładkiego ciasta o lepkiej konsystencji i odstawiamy na około 50 minut do wyrośnięcia pod przykryciem.
(Jeśli okaże się, że ciasta wyszło nam za dużo, spokojnie możemy je przechować w lodówce w szczelnym ale luźnym woreczku- luźnym, bo ciasto drożdżowe przechowywane w chłodzie również wyrasta. Zdziwił mnie widok otwartej rano lodówki, z której moje ciasto drożdżowe chciało się niemalże wydostać! Zostawcie więc dla ciasta nieco miejsca, inaczej woreczek może zostać hmm...rozerwany ;- )
Ciasto po wyrośnięciu powinno znacznie zwiększyć swoją objętość.
Teraz wybieramy z miski odpowiednią porcję ciasta, zależnie od tego czy chcemy zjeść pizzę na grubszym, czy cieńszym spodzie, oprószamy je mąką, chwilę wyrabiamy i formujemy placek o średnicy zbliżonej do rozmiaru naszej patelni. Polecam posmarować placek z jednej strony oliwą z oliwek, dzięki czemu ciasto nie przypali nam się i nabierze chrupkości.
Smażymy placek najpierw z jednej a potem drugiej strony do uzyskania złotego koloru.
Nakładamy na ciasto sos pomidorowy, układamy porwaną na kawałki szynkę, mozarellę oraz krążki czerwonej cebuli. Oprószamy oregano. Przykrywamy patelnię pokrywą i dusimy pizzę do momentu roztopienia się sera.
Na gotowej pizzy układamy garść świeżych listków rukoli. Podajemy jeszcze gorącą.
Smacznego ;-)
listopada 01, 2012
Babka ziemniaczana
(po mazursku)
Przepis na to tradycyjne, mazurskie danie jest w moim domu od kiedy tylko pamiętam. Za każdym razem, kiedy ją piekę, moja mama opowiada mi jak to ona nauczyła się ją robić od swojej mamy, a ta z kolei od prababci...;-)
Danie jest banalnie proste: ziemniaki wymieszane z cebulą, przyprawami i kiełbasą, zapieczone w keksówce. Dla miłośników placków ziemniaczanych, baba okaże się być kolejnym, wielkim odkryciem kartofla. Dla tych, którzy zapiekanych ziemniaków nie lubią- okaże się być wielkim rozczarowaniem.
Babkę ziemniaczaną się kocha i pamięta doskonale jej smak, bądź omija ją szerokim łukiem.
Podaję przepis na 2 keksówki.
Sami spróbujcie ;-)
Składniki:
-2 kg ziemniaków (mączystych)
-1/2kg wędzonego boczku
-3 dorodne cebule
-kawałek kiełbasy (ulubionej)
- odrobina oleju (do wysmarowania keksówek)
-sól, świeżo mielony pieprz,majeranek
Ziemniaki oczyszczamy i tarkujemy na drobnych oczkach.
Kiełbasę kroimy drobno i podsmażamy z posiekaną cebulą.
Boczek kroimy w cienkie plastry.
Masę ziemniaczaną mieszamy z kiełbasą i cebulą. Doprawiamy majerankiem, solą i pieprzem.
Na dnie keksówki układamy plastry boczku, wykładamy masę ziemniaczaną. Górę babki obkładamy boczkiem.
Babkę ziemniaczaną pieczemy około 60 minut, do całkowitego zrumienienia się jej powierzchni.
Podajemy zaraz po upieczeniu. Dobrze smakuje z ogórkiem kiszonym lub odrobiną kwaśnej śmietany.
Smacznego;-)
Przepis na to tradycyjne, mazurskie danie jest w moim domu od kiedy tylko pamiętam. Za każdym razem, kiedy ją piekę, moja mama opowiada mi jak to ona nauczyła się ją robić od swojej mamy, a ta z kolei od prababci...;-)
Danie jest banalnie proste: ziemniaki wymieszane z cebulą, przyprawami i kiełbasą, zapieczone w keksówce. Dla miłośników placków ziemniaczanych, baba okaże się być kolejnym, wielkim odkryciem kartofla. Dla tych, którzy zapiekanych ziemniaków nie lubią- okaże się być wielkim rozczarowaniem.
Babkę ziemniaczaną się kocha i pamięta doskonale jej smak, bądź omija ją szerokim łukiem.
Podaję przepis na 2 keksówki.
Sami spróbujcie ;-)
Składniki:
-2 kg ziemniaków (mączystych)
-1/2kg wędzonego boczku
-3 dorodne cebule
-kawałek kiełbasy (ulubionej)
- odrobina oleju (do wysmarowania keksówek)
-sól, świeżo mielony pieprz,majeranek
Ziemniaki oczyszczamy i tarkujemy na drobnych oczkach.
Kiełbasę kroimy drobno i podsmażamy z posiekaną cebulą.
Boczek kroimy w cienkie plastry.
Masę ziemniaczaną mieszamy z kiełbasą i cebulą. Doprawiamy majerankiem, solą i pieprzem.
Na dnie keksówki układamy plastry boczku, wykładamy masę ziemniaczaną. Górę babki obkładamy boczkiem.
Babkę ziemniaczaną pieczemy około 60 minut, do całkowitego zrumienienia się jej powierzchni.
Podajemy zaraz po upieczeniu. Dobrze smakuje z ogórkiem kiszonym lub odrobiną kwaśnej śmietany.
Smacznego;-)
października 19, 2012
Waniliowe naleśniki z twarożkiem i jabłkami
Są nieco inne niż klasyczne naleśniki z białym serem, a to wszystko za sprawą wanilii.
Bardzo delikatne, miękkie i niezbyt słodkie.A co najważniejsze, smażone na suchej patelni- tak jak lubię najbardziej.
Co to za przepis?- pomyślą niektórzy...Naleśniki? Naleśniki umieją usmażyć wszyscy!
Spróbujcie dodać do ciasta naleśnikowego ekstraktu waniliowego-ale absolutnie nie aromatu! I zjedzcie je z białym serem. Jeśli macie ochotę, starkujcie też drobno kwaskowate jabłko i wymieszajcie z twarożkiem.
Przekonajcie się, jak pyszne mogą być zwykłe naleśniki ;-)
Składniki na około 10 sztuk:
-200 g białego sera (polecam twaróg garwoliński)
-3 łyżki białego cukru
-2 jajka
-300 g mąki psznnej
-150 ml mleka
-1 duże jabłko
-około 3 łyżek oleju
-2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
Jajka należy rozkłócić, dodać 1.5 łyżki cukru, mąkę i wlać mleko. Całość dokładnie wymieszać trzepaczką, do powstania gładkiej masy o konsystencji śmietany.Na końcu należy dolać olej oraz ekstrakt z wanilii i jeszcze raz zamieszać.
Naleśniki należy smażyć na suchej, teflonowej patelni, najlepiej o średnicy 24 cm, uważając aby się nie przypaliły- im będą jaśniejsze, tym bardziej delikatne.
Twarożek mieszamy z 1.5 łyżki cukru i dodajemy 1 starkowane jabłko.
Zawijamy naleśniki tak, jak lubimy najbardziej.
Dobrze smakują ze śmietanką.
Smacznego ;-)
Bardzo delikatne, miękkie i niezbyt słodkie.A co najważniejsze, smażone na suchej patelni- tak jak lubię najbardziej.
Co to za przepis?- pomyślą niektórzy...Naleśniki? Naleśniki umieją usmażyć wszyscy!
Spróbujcie dodać do ciasta naleśnikowego ekstraktu waniliowego-ale absolutnie nie aromatu! I zjedzcie je z białym serem. Jeśli macie ochotę, starkujcie też drobno kwaskowate jabłko i wymieszajcie z twarożkiem.
Przekonajcie się, jak pyszne mogą być zwykłe naleśniki ;-)
Składniki na około 10 sztuk:
-200 g białego sera (polecam twaróg garwoliński)
-3 łyżki białego cukru
-2 jajka
-300 g mąki psznnej
-150 ml mleka
-1 duże jabłko
-około 3 łyżek oleju
-2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
Jajka należy rozkłócić, dodać 1.5 łyżki cukru, mąkę i wlać mleko. Całość dokładnie wymieszać trzepaczką, do powstania gładkiej masy o konsystencji śmietany.Na końcu należy dolać olej oraz ekstrakt z wanilii i jeszcze raz zamieszać.
Naleśniki należy smażyć na suchej, teflonowej patelni, najlepiej o średnicy 24 cm, uważając aby się nie przypaliły- im będą jaśniejsze, tym bardziej delikatne.
Twarożek mieszamy z 1.5 łyżki cukru i dodajemy 1 starkowane jabłko.
Zawijamy naleśniki tak, jak lubimy najbardziej.
Dobrze smakują ze śmietanką.
Smacznego ;-)
października 17, 2012
Naleśnikowe sakiewki z grzybami
Niby najprostsze, niby zwykłe.Ale wyglądają uroczo i estetycznie na nudnym stole.
Po prostu: naleśniki nadziewane pieczarkami i cebulą.
Składniki na około 10 sztuk:
-2 jajka
-200 g mąki
-1.5 szklanki mleka
-około 300 g pieczarek
-2 dorodne cebule
-sól morska, pieprz mielony
-masło dobrego gatunku (polecam Garwolińskie 82%)
-odrobina oleju (dolewamy do ciasta naleśnikowego)
-szczypiorek (cienki)
Jajka dokładnie rozkłócamy z mlekiem, dosypujemy mąkę i mieszamy do uzyskania gładkiego ciasta o konsystencji gęstej śmietany.
Cebulę drobno szatkujemy, podsmażamy na maśle.Po chwili dodajemy pieczarki i dusimy do miękkości i odparowania wody.
Smażymy naleśniki na suchej patelni teflonowej (już bez dodatku tłuszczu).
Na środku placka układamy porcję nadzienia i związujemy sakiewkę źdźbłem szczypiorku.
(Szczypiorek będzie elastyczny i nie popęka przy związywaniu, jeśli na kilka sekund zanurzymy go we wrzątku)
Smacznego ;-)
Po prostu: naleśniki nadziewane pieczarkami i cebulą.
Składniki na około 10 sztuk:
-2 jajka
-200 g mąki
-1.5 szklanki mleka
-około 300 g pieczarek
-2 dorodne cebule
-sól morska, pieprz mielony
-masło dobrego gatunku (polecam Garwolińskie 82%)
-odrobina oleju (dolewamy do ciasta naleśnikowego)
-szczypiorek (cienki)
Jajka dokładnie rozkłócamy z mlekiem, dosypujemy mąkę i mieszamy do uzyskania gładkiego ciasta o konsystencji gęstej śmietany.
Cebulę drobno szatkujemy, podsmażamy na maśle.Po chwili dodajemy pieczarki i dusimy do miękkości i odparowania wody.
Smażymy naleśniki na suchej patelni teflonowej (już bez dodatku tłuszczu).
Na środku placka układamy porcję nadzienia i związujemy sakiewkę źdźbłem szczypiorku.
(Szczypiorek będzie elastyczny i nie popęka przy związywaniu, jeśli na kilka sekund zanurzymy go we wrzątku)
Smacznego ;-)
października 16, 2012
Zupa z pora
(kremowa, z serem i wołowiną)
Tę kremową, rozgrzewającą zupę nauczyła mnie robić moja mama kiedy byłam w szkole podstawowej. Jest naprawdę pyszna! Bardzo delikatna, z drobnymi kęsami mielonej wołowiny i pachnąca rozmarynem. Zupa jest bardzo prosta w przygotowaniu, składają się na nią 3 główne składniki, a jej ugotowanie zajmuje zaledwie 20 minut.
Krem z pora to zupa bardzo treściwa i z pewnością rozgrzeje Was w te jesienne, długie wieczory.
Szczerze polecam ;-)
Składniki:
-500 g mielonej wołowiny
-1 dorodny por (bez zielonej części)
-3 serki topione o smaku śmietankowym (polecam Hochland w bloczku)
-1 kostka rosołowa
-około 1 łyżki suszonego rozmarynu
-1 czerwona cebula
-odrobina masła lub oliwy do smażenia
-świeżo mielony pieprz, sól morska
Cebulę kroimy drobno i szklimy na maśle. Po chwili dodajemy mięso mielone i całość dokładnie smażymy.
Por kroimy drobno (np. w półksiężyce) i dodajemy do mięsa, dolewając nieco ponad 1 litr wody.W tym momencie dorzucamy również kostkę rosołową i rozmaryn. Solimy.
Zupę należy gotować do całkowitego rozpadnięcia się pora i chwili, w której wołowina będzie miękka. (Wiele zależy od gatunku i części mięsa, ale mnie zajęło to właśnie około 20 minut)
Pod koniec gotowania do zupy dodajemy serki topione i dokładnie mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się serowych bloczków.
Podajemy ciepłą. Dobrze smakuje z grzankami.
Smacznego!
Tę kremową, rozgrzewającą zupę nauczyła mnie robić moja mama kiedy byłam w szkole podstawowej. Jest naprawdę pyszna! Bardzo delikatna, z drobnymi kęsami mielonej wołowiny i pachnąca rozmarynem. Zupa jest bardzo prosta w przygotowaniu, składają się na nią 3 główne składniki, a jej ugotowanie zajmuje zaledwie 20 minut.
Krem z pora to zupa bardzo treściwa i z pewnością rozgrzeje Was w te jesienne, długie wieczory.
Szczerze polecam ;-)
Składniki:
-500 g mielonej wołowiny
-1 dorodny por (bez zielonej części)
-3 serki topione o smaku śmietankowym (polecam Hochland w bloczku)
-1 kostka rosołowa
-około 1 łyżki suszonego rozmarynu
-1 czerwona cebula
-odrobina masła lub oliwy do smażenia
-świeżo mielony pieprz, sól morska
Cebulę kroimy drobno i szklimy na maśle. Po chwili dodajemy mięso mielone i całość dokładnie smażymy.
Por kroimy drobno (np. w półksiężyce) i dodajemy do mięsa, dolewając nieco ponad 1 litr wody.W tym momencie dorzucamy również kostkę rosołową i rozmaryn. Solimy.
Zupę należy gotować do całkowitego rozpadnięcia się pora i chwili, w której wołowina będzie miękka. (Wiele zależy od gatunku i części mięsa, ale mnie zajęło to właśnie około 20 minut)
Pod koniec gotowania do zupy dodajemy serki topione i dokładnie mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się serowych bloczków.
Podajemy ciepłą. Dobrze smakuje z grzankami.
Smacznego!
października 13, 2012
Jogurtowe ciasto ze śliwkami
Ciasto śliwkowe na jogurcie jest całkiem prostym i szybkim rozwiązaniem na weekendowy, jesienny wypiek. Przyrządza się je niesamowicie łatwo, bez użycia miksera i wykorzystując tylko 2 naczynia.
Ciasto jest gęste a owoce (można użyć tutaj różnych owoców) nigdy nie opadają na dno.
Pięknie wyrośnie z bardzo dużą ilością śliwek, o ile zrezygnujemy z termoobiegu ;-)
Przepis pochodzi z www.mojewypieki.com.
Składniki:
-300 g mąki pszennej
-100 g cukru
-3 łyżki miodu
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-1 łyżeczka sody
-2 duże jajka
-250 ml jogurtu naturalnego (polecam jogurt typu greckiego)
-150 ml oleju słonecznikowego
-cukier puder do oprószenia
-1 kg śliwek węgierek
Jajka, jogurt, olej i miód mieszamy dokładnie na spójną masę.
W oddzielnym naczyniu mieszamy ze sobą przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sodę i cukier.
Składniki suche dodajemy do mokrych i całość dokładnie mieszamy do powstania gładkiej, gęstej masy.
Ciasto wylewamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, wyrównujemy łyżką i układamy połówki śliwek, rozcięciem do góry.
Pieczemy około 40 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C, bez termoobiegu.
Podajemy oprószone cukrem pudrem.
Smacznego ;-)
Ciasto jest gęste a owoce (można użyć tutaj różnych owoców) nigdy nie opadają na dno.
Pięknie wyrośnie z bardzo dużą ilością śliwek, o ile zrezygnujemy z termoobiegu ;-)
Przepis pochodzi z www.mojewypieki.com.
Składniki:
-300 g mąki pszennej
-100 g cukru
-3 łyżki miodu
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-1 łyżeczka sody
-2 duże jajka
-250 ml jogurtu naturalnego (polecam jogurt typu greckiego)
-150 ml oleju słonecznikowego
-cukier puder do oprószenia
-1 kg śliwek węgierek
Jajka, jogurt, olej i miód mieszamy dokładnie na spójną masę.
W oddzielnym naczyniu mieszamy ze sobą przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sodę i cukier.
Składniki suche dodajemy do mokrych i całość dokładnie mieszamy do powstania gładkiej, gęstej masy.
Ciasto wylewamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, wyrównujemy łyżką i układamy połówki śliwek, rozcięciem do góry.
Pieczemy około 40 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C, bez termoobiegu.
Podajemy oprószone cukrem pudrem.
Smacznego ;-)
października 09, 2012
Samosa z wołowiną i groszkiem
W ostatnich tygodniach stałam się ogromną fanką kuchni Bliskiego Wschodu. Rozsmakowałam się wręcz w ryżu basmati z masłem i szalotką, kolendrą, marchewką, intensywnych kolorach przypraw i nieskończoności smaków i możliwości kombinacji jakie ta kuchnia daje.
Dzisiaj przyszła mi ochota na indyjskie, aromatyczne pierożki samosa. Przygotowałam je z wołowiny zmieszanej z baraniną oraz groszku. Mięso doprawiłam gotową mieszanką przypraw Garam Masala i zawinęłam w gotowy, papier mączny (szczególnie go polecam, bo nie chłonie tłuszczu a po prostu się szybko ścina i staje chrupiący podczas smażenia).
Zakupy do samosów zrobiłam w niewielkim sklepie arabskim na ul. Wspólnej/Warszawa, który serdecznie polecam (zaopatrzyłam się też w kulinarną, różaną wodę i esencję waniliową, które przydadzą mi się już wkrótce;-).
Składniki na 24 sztuki:
-1 opakowanie papieru mącznego do samosów
- mieszanka przypraw Garam Masala
-500 g mięsa mielonego (ja użyłam wołowiny i baraniny)
-3 dorodne cebule
-2 ząbki czosnku
-1/2 l oleju do głębokiego smażenia
-natka pietruszki
-około 200 g groszku
-oliwa z oliwek
-ewentualne, dodatkowe przyprawy
Groszek gotujemy około 15 minut.
Cebulę i czosnek szklimy na oliwie z oliwek, po chwili dosypując czubatą łyżkę przyprawy Garam Masala, ewentualnie dodajemy inne smaki (polecam użyć odrobinę tandoori, curry, soli i pieprzu).
Mięso wrzucamy do cebuli i dusimy do miękkości pod przykryciem. Na końcu dodajemy groszek i całość dokładnie mieszamy.
Papier mączny ( u mnie w kształcie trójkąta) moczymy w letniej wodzie i układamy na płaskiej powierzchni. Na środku płatu nakładamy porcję mięsa i zawijamy niewielkie trójkąty.
Jest też inna metoda zawijania samosów- z trójkąta mącznego należy uformować w dłoni coś na kształt sakiewki z jednym, otwartym rogiem, wypełnić rożek nadzieniem i zakleić otwarty brzeg.
Pierożki należy smażyć w głębokim, mocno rozgrzanym tłuszczu.
Samosy dobrze smakują z sosem- np. ayranem zmieszanym z posiekaną kolendrą.
W trakcie pracy może okazać się, że papier mączny się rwie lub potrzebuje kilku minut aby nabrać miękkości i elastyczności pod wpływem wody. Należy zachować ostrożność przy zawijaniu pierożków- jeśli ciasto się porwie, polecam zawinąć je w drugą warstwę ciasta lub załatać dziurę kawałkiem namoczonego płatu. Przed smażeniem dobrze jest chwilę odczekać, aż pierożki wyschną, inaczej olej będzie solidnie pryskał na wszystkie strony garnka.
Smacznego ;-)
Dzisiaj przyszła mi ochota na indyjskie, aromatyczne pierożki samosa. Przygotowałam je z wołowiny zmieszanej z baraniną oraz groszku. Mięso doprawiłam gotową mieszanką przypraw Garam Masala i zawinęłam w gotowy, papier mączny (szczególnie go polecam, bo nie chłonie tłuszczu a po prostu się szybko ścina i staje chrupiący podczas smażenia).
Zakupy do samosów zrobiłam w niewielkim sklepie arabskim na ul. Wspólnej/Warszawa, który serdecznie polecam (zaopatrzyłam się też w kulinarną, różaną wodę i esencję waniliową, które przydadzą mi się już wkrótce;-).
Składniki na 24 sztuki:
-1 opakowanie papieru mącznego do samosów
- mieszanka przypraw Garam Masala
-500 g mięsa mielonego (ja użyłam wołowiny i baraniny)
-3 dorodne cebule
-2 ząbki czosnku
-1/2 l oleju do głębokiego smażenia
-natka pietruszki
-około 200 g groszku
-oliwa z oliwek
-ewentualne, dodatkowe przyprawy
Groszek gotujemy około 15 minut.
Cebulę i czosnek szklimy na oliwie z oliwek, po chwili dosypując czubatą łyżkę przyprawy Garam Masala, ewentualnie dodajemy inne smaki (polecam użyć odrobinę tandoori, curry, soli i pieprzu).
Mięso wrzucamy do cebuli i dusimy do miękkości pod przykryciem. Na końcu dodajemy groszek i całość dokładnie mieszamy.
Papier mączny ( u mnie w kształcie trójkąta) moczymy w letniej wodzie i układamy na płaskiej powierzchni. Na środku płatu nakładamy porcję mięsa i zawijamy niewielkie trójkąty.
Jest też inna metoda zawijania samosów- z trójkąta mącznego należy uformować w dłoni coś na kształt sakiewki z jednym, otwartym rogiem, wypełnić rożek nadzieniem i zakleić otwarty brzeg.
Pierożki należy smażyć w głębokim, mocno rozgrzanym tłuszczu.
Samosy dobrze smakują z sosem- np. ayranem zmieszanym z posiekaną kolendrą.
W trakcie pracy może okazać się, że papier mączny się rwie lub potrzebuje kilku minut aby nabrać miękkości i elastyczności pod wpływem wody. Należy zachować ostrożność przy zawijaniu pierożków- jeśli ciasto się porwie, polecam zawinąć je w drugą warstwę ciasta lub załatać dziurę kawałkiem namoczonego płatu. Przed smażeniem dobrze jest chwilę odczekać, aż pierożki wyschną, inaczej olej będzie solidnie pryskał na wszystkie strony garnka.
Smacznego ;-)
października 04, 2012
Sernik kremowy z malinami
(bez pieczenia, na mleku skondensowanym)
Jestem miłośniczką serników, w każdej postaci. Zaryzykuję stwierdzenie, że ten sernik jest jednym z moich ulubionych. Kremowy, bardzo delikatny, z minimalną ilością żelatyny, słodzony skondensowanym mlekiem. Przyrządziłam go z malinami i galaretką malinową, co dało doskonały efekt balansu smaków, dzięki czemu ciasto jest na prawdę lekkie, wręcz orzeźwiające.
Przepis, lekko przeze mnie zmodyfikowany, pochodzi z www.mojewypieki.com.
Składniki:
-500 g twarogu (podwójnie zmielonego, bądź gotowego np. Philadelphia)
-1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
-2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (nie aromatu!)
-1 łyżka żelatyny (rozpuszczona w 1/2 szklanki gorącej wody)
-3 opakowania galaretki malinowej
-1 kubełek świeżych malin
Twaróg dokładnie zemleć, bądź zblendować malakserem. Dodać mleko skondensowane, ekstrakt waniliowy i dokładnie rozprowadzoną żelatynę. Całość zmiksować do połączenia się składników.
Masę serową wylać do naczynia.
Galaretki przyrządzić ze zmniejszonej ilości wody (ja rozmieszałam 3 galaretki w 1 l wrzątku). Dokładnie wystudzić.
Owoce ułożyć na masie serowej, przykryć tężejącą już galaretką.
Schłodzić około 2-3 godzin w lodówce-a najlepiej całą noc.
Smacznego ;-)
Jestem miłośniczką serników, w każdej postaci. Zaryzykuję stwierdzenie, że ten sernik jest jednym z moich ulubionych. Kremowy, bardzo delikatny, z minimalną ilością żelatyny, słodzony skondensowanym mlekiem. Przyrządziłam go z malinami i galaretką malinową, co dało doskonały efekt balansu smaków, dzięki czemu ciasto jest na prawdę lekkie, wręcz orzeźwiające.
Przepis, lekko przeze mnie zmodyfikowany, pochodzi z www.mojewypieki.com.
Składniki:
-500 g twarogu (podwójnie zmielonego, bądź gotowego np. Philadelphia)
-1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
-2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (nie aromatu!)
-1 łyżka żelatyny (rozpuszczona w 1/2 szklanki gorącej wody)
-3 opakowania galaretki malinowej
-1 kubełek świeżych malin
Twaróg dokładnie zemleć, bądź zblendować malakserem. Dodać mleko skondensowane, ekstrakt waniliowy i dokładnie rozprowadzoną żelatynę. Całość zmiksować do połączenia się składników.
Masę serową wylać do naczynia.
Galaretki przyrządzić ze zmniejszonej ilości wody (ja rozmieszałam 3 galaretki w 1 l wrzątku). Dokładnie wystudzić.
Owoce ułożyć na masie serowej, przykryć tężejącą już galaretką.
Schłodzić około 2-3 godzin w lodówce-a najlepiej całą noc.
Smacznego ;-)
października 01, 2012
Ryż basmati i korzenny kurczak z marchewką
Jesień na dobre zawitała w Warszawie a dziś dała się we znaki szczególnym chłodem i deszczem. Koniecznym było przygotowanie obiadu rozgrzewającego i tak powstał ryż basmati z masłem i czerwoną cebulą oraz korzenny kurczak z marchewką. Lekką inspiracją była Paulina z kotlet.tv , która kilka dni temu prezentowała przepis na udka z kurczaka w marchewce.
Połączenie drobiu z korzennymi przyprawami ciekawie skomponowało się ze słodyczą duszonej marchewki i dało spójną całość z akcentem kuchni Bliskiego Wschodu.
Zdecydowanie polecam!
Składniki:
-300 g ryżu basmati
-pierś z kurczaka
-oliwa z oliwek
-2 czerwone cebule
-3 ząbki czosnku
-mieszanka przypraw tandori masala (bądź 1/2 łyżki przypraw: gałka muszkatołowa, czosnek,imbir, curry, słodka papryka, ostra papryka, chilli, kurkuma, pieprz cayenne,kolendra)
- 1/2 kostki masła dobrego gatunku (polecam masło garwolińskie lub Łaciate 82%)
-5 dorodnych marchwii
-1/2 selera
-1 por
Mięso oczyszczamy i gotujemy w wodzie, wymieniając ją, kiedy na powierzchni zbierze się brzydka piana.
Ryż basmati dokładnie płuczemy i gotujemy według instrukcji na opakowaniu (ja użyłam "drugiej wody" od kurczaka).
Ugotowane mięso kroimy na drobne kawałki i podsmażamy na maśle z odrobiną oliwy z oliwek i czosnku.Podlewamy wodą, wrzucamy pokrojoną w plasterki marchewkę, 1 posiekaną cebulę, seler i por.Wsypujemy mieszankę przypraw i całość dusimy do zredukowania, mieszając od czasu do czasu.
W oddzielnym garnku podsmażamy posiekaną cebulę z dodatkiem masła i oliwy z oliwek, kiedy cebula zmięknie i nabierze intensywnego, fioletowego koloru dorzucamy ugotowany ryż i całość dokładnie mieszamy.Dusimy ryż z masłem i cebulą chwilę, aby się ponownie zagrzał i przeszedł smakiem.
Mięso z marchewką i ryż podajemy w oddzielnych naczyniach- gorące.
Smacznego! ;-)
Połączenie drobiu z korzennymi przyprawami ciekawie skomponowało się ze słodyczą duszonej marchewki i dało spójną całość z akcentem kuchni Bliskiego Wschodu.
Zdecydowanie polecam!
Składniki:
-300 g ryżu basmati
-pierś z kurczaka
-oliwa z oliwek
-2 czerwone cebule
-3 ząbki czosnku
-mieszanka przypraw tandori masala (bądź 1/2 łyżki przypraw: gałka muszkatołowa, czosnek,imbir, curry, słodka papryka, ostra papryka, chilli, kurkuma, pieprz cayenne,kolendra)
- 1/2 kostki masła dobrego gatunku (polecam masło garwolińskie lub Łaciate 82%)
-5 dorodnych marchwii
-1/2 selera
-1 por
Mięso oczyszczamy i gotujemy w wodzie, wymieniając ją, kiedy na powierzchni zbierze się brzydka piana.
Ryż basmati dokładnie płuczemy i gotujemy według instrukcji na opakowaniu (ja użyłam "drugiej wody" od kurczaka).
Ugotowane mięso kroimy na drobne kawałki i podsmażamy na maśle z odrobiną oliwy z oliwek i czosnku.Podlewamy wodą, wrzucamy pokrojoną w plasterki marchewkę, 1 posiekaną cebulę, seler i por.Wsypujemy mieszankę przypraw i całość dusimy do zredukowania, mieszając od czasu do czasu.
W oddzielnym garnku podsmażamy posiekaną cebulę z dodatkiem masła i oliwy z oliwek, kiedy cebula zmięknie i nabierze intensywnego, fioletowego koloru dorzucamy ugotowany ryż i całość dokładnie mieszamy.Dusimy ryż z masłem i cebulą chwilę, aby się ponownie zagrzał i przeszedł smakiem.
Mięso z marchewką i ryż podajemy w oddzielnych naczyniach- gorące.
Smacznego! ;-)
września 29, 2012
Tort śmietanowo-porzeczkowy
(z mascarpone i konfiturą porzeczkową)
Tort śmietankowo-porzeczkowy, na bazie mascarpone, świeżych owoców i konfitury z porzeczek powstał na zamówienie Marysi, stąd zdjęcia nie prezentują tortu w przekroju a tym bardziej z aktu jego konsumpcji, czego szczególnie żałuję ;-)
Ciasto składa się z dwóch, czekoladowych biszkoptów, nasączonych bezalkoholowym ponczem ze 100% soku z czarnych porzeczek, biszkoptu makowego, nasączonego mocną, zieloną herbatą i dużej ilości świeżych malin oraz porzeczek białych i czerwonych.
W środku znajduje się też cienka warstwa kremu czekoladowego, dla przełamania smaków kwaśnych a całość otula warstwa kremu na bazie śmietany i mascarpone.
Tort powstał z okazji urodzin Taty Marysi, dlatego z tego miejsca, życzę Panu Darkowi wszystkiego co najpiękniejsze i najsmaczniejsze w życiu;-)
Tort jest duży i wysoki (35 x40x11 cm), do jego przygotowania użyłam 3 biszkoptów, dwóch słoiczków konfitur,16 jaj,16 łyżek mąki pszennej, 16 łyżek mąki ziemniaczanej,30 łyżek cukru pudru, 1.5 l śmietany kremówki oraz 1.5 kg serka mascarpone. Mam nadzieję, że równie wysoka liczba gości uzna tort za smaczny ;-)
Składniki:
-16 łyżek mąki pszennej jasnej typu 550 (polecam Młyny Wodne )
-16 jaj
-16 łyżek mąki ziemniaczanej
- 1 opakowanie proszku do pieczenia
-27 łyżek cukru pudru
-ok. 20 g kakao
-ok. 20 g maku (suchego)
-1.5 l śmietany kremówki 30%
-1.5 l serka mascarpone ( szczególnie polecam Piątnicę, ser jest gładki, nie waży się i ma lekką konsystencję)
-2 słoiki konfitury porzeczkowej (polecam 100% porzeczek Łowicz)
-1 słoiczek nutelli
-2 kubełki porzeczek białych
-2 kubełki porzeczek czerwonych
-1 kubełek malin
Biszkopty należy upiec dzień wcześniej.
Podwójny biszkopt kakaowy:
10 białek ubijamy na pianę po czym dodajemy 15 łyżek cukru pudru. Kiedy piana będzie biała i sztywna, powoli dodajemy 10 żółtek, ucierając całość i dokładnie napowietrzając.
10 łyżek mąki pszennej oraz 10 łyżek mąki ziemniaczanej łączymy z kakao i proszkiem do pieczenia(1 kopiasta łyżeczka). Powoli dosypujemy składniki suche do mokrych i miksujemy biszkopt na średnich obrotach miksera.
Pieczemy biszkopt w 180 stopniach C, bez termoobiegu, przez około 30 minut.
Po całkowitym wystudzeniu ciasta przekrawamy biszkopt wzdłuż ostrym, długim nożem bądź naprężoną żyłką kucharską/nitką.
Biszkopt makowy:
6 białek ucieramy na pianę, dodając po chwili 12 łyżek cukru pudru. Kiedy piana będzie sztywna i biała powoli dodajemy 6 żółtek.
6 łyżek mąki pszennej oraz 6 łyżek mąki ziemniaczanej łączymy z sypkim, suchym makiem, mieszając dokładnie.Jest to ważny punkt- jeśli nie wymieszamy maku z mąką- po prostu opadnie on na dno biszkoptu.
Składniki suche powoli dosypujemy do mokrych i miksujemy całość chwilę, tylko do połączenia składników. Pieczemy biszkopt w 180 stopniach C, bez termoobiegu, przez około 30 minut, sprawdzając stan upieczenia patyczkiem.
Śmietanę kremówkę ubijamy z odrobiną cukru pudru i łączymy z mascarpone. Należy to zrobić jednokrotnie, w jednym, dużym naczyniu, aby krem miał jednolitą konsystencję. Natychmiast po połączeniu składników odstawiamy krem do schłodzenia.
Biszkopt czekoladowy nasączamy sokiem z czarnych porzeczek (ja użyłam 100% Tymbark) i smarujemy go nutellą oraz konfiturą porzeczkową, pokrywamy warstwą kremu, układamy maliny, porzeczki i przykrywamy biszkoptem makowym.
Biszkopt makowy skrapiamy wystudzonym naparem z zielonej herbaty, smarujemy konfiturą porzeczkową, układamy owoce i nakładamy warstwę kremu po czym przykrywamy biszkoptem kakaowym (nasączamy go, podobnie jak ten dolny, sokiem z porzeczek, który można dodatkowo posłodzić)
Biszkopt kakaowy smarujemy konfiturą oraz grubszą warstwą kremu, którą również dokładnie pokrywamy boki tortu.
Na górze tortu możemy ułożyć napis (u mnie odręcznie wylewane na pergaminie literki z roztopionej czekolady).
Ozdabiamy tort dużą ilością porzeczek i malin. Tutaj dowolność, układamy owoce jak nam się podoba ;-)
Przed podaniem, tort chłodzimy przez około 10 godzin.
Smacznego!
Tort śmietankowo-porzeczkowy, na bazie mascarpone, świeżych owoców i konfitury z porzeczek powstał na zamówienie Marysi, stąd zdjęcia nie prezentują tortu w przekroju a tym bardziej z aktu jego konsumpcji, czego szczególnie żałuję ;-)
Ciasto składa się z dwóch, czekoladowych biszkoptów, nasączonych bezalkoholowym ponczem ze 100% soku z czarnych porzeczek, biszkoptu makowego, nasączonego mocną, zieloną herbatą i dużej ilości świeżych malin oraz porzeczek białych i czerwonych.
W środku znajduje się też cienka warstwa kremu czekoladowego, dla przełamania smaków kwaśnych a całość otula warstwa kremu na bazie śmietany i mascarpone.
Tort powstał z okazji urodzin Taty Marysi, dlatego z tego miejsca, życzę Panu Darkowi wszystkiego co najpiękniejsze i najsmaczniejsze w życiu;-)
Tort jest duży i wysoki (35 x40x11 cm), do jego przygotowania użyłam 3 biszkoptów, dwóch słoiczków konfitur,16 jaj,16 łyżek mąki pszennej, 16 łyżek mąki ziemniaczanej,30 łyżek cukru pudru, 1.5 l śmietany kremówki oraz 1.5 kg serka mascarpone. Mam nadzieję, że równie wysoka liczba gości uzna tort za smaczny ;-)
Składniki:
-16 łyżek mąki pszennej jasnej typu 550 (polecam Młyny Wodne )
-16 jaj
-16 łyżek mąki ziemniaczanej
- 1 opakowanie proszku do pieczenia
-27 łyżek cukru pudru
-ok. 20 g kakao
-ok. 20 g maku (suchego)
-1.5 l śmietany kremówki 30%
-1.5 l serka mascarpone ( szczególnie polecam Piątnicę, ser jest gładki, nie waży się i ma lekką konsystencję)
-2 słoiki konfitury porzeczkowej (polecam 100% porzeczek Łowicz)
-1 słoiczek nutelli
-2 kubełki porzeczek białych
-2 kubełki porzeczek czerwonych
-1 kubełek malin
Biszkopty należy upiec dzień wcześniej.
Podwójny biszkopt kakaowy:
10 białek ubijamy na pianę po czym dodajemy 15 łyżek cukru pudru. Kiedy piana będzie biała i sztywna, powoli dodajemy 10 żółtek, ucierając całość i dokładnie napowietrzając.
10 łyżek mąki pszennej oraz 10 łyżek mąki ziemniaczanej łączymy z kakao i proszkiem do pieczenia(1 kopiasta łyżeczka). Powoli dosypujemy składniki suche do mokrych i miksujemy biszkopt na średnich obrotach miksera.
Pieczemy biszkopt w 180 stopniach C, bez termoobiegu, przez około 30 minut.
Po całkowitym wystudzeniu ciasta przekrawamy biszkopt wzdłuż ostrym, długim nożem bądź naprężoną żyłką kucharską/nitką.
Biszkopt makowy:
6 białek ucieramy na pianę, dodając po chwili 12 łyżek cukru pudru. Kiedy piana będzie sztywna i biała powoli dodajemy 6 żółtek.
6 łyżek mąki pszennej oraz 6 łyżek mąki ziemniaczanej łączymy z sypkim, suchym makiem, mieszając dokładnie.Jest to ważny punkt- jeśli nie wymieszamy maku z mąką- po prostu opadnie on na dno biszkoptu.
Składniki suche powoli dosypujemy do mokrych i miksujemy całość chwilę, tylko do połączenia składników. Pieczemy biszkopt w 180 stopniach C, bez termoobiegu, przez około 30 minut, sprawdzając stan upieczenia patyczkiem.
Śmietanę kremówkę ubijamy z odrobiną cukru pudru i łączymy z mascarpone. Należy to zrobić jednokrotnie, w jednym, dużym naczyniu, aby krem miał jednolitą konsystencję. Natychmiast po połączeniu składników odstawiamy krem do schłodzenia.
Biszkopt czekoladowy nasączamy sokiem z czarnych porzeczek (ja użyłam 100% Tymbark) i smarujemy go nutellą oraz konfiturą porzeczkową, pokrywamy warstwą kremu, układamy maliny, porzeczki i przykrywamy biszkoptem makowym.
Biszkopt makowy skrapiamy wystudzonym naparem z zielonej herbaty, smarujemy konfiturą porzeczkową, układamy owoce i nakładamy warstwę kremu po czym przykrywamy biszkoptem kakaowym (nasączamy go, podobnie jak ten dolny, sokiem z porzeczek, który można dodatkowo posłodzić)
Biszkopt kakaowy smarujemy konfiturą oraz grubszą warstwą kremu, którą również dokładnie pokrywamy boki tortu.
Na górze tortu możemy ułożyć napis (u mnie odręcznie wylewane na pergaminie literki z roztopionej czekolady).
Ozdabiamy tort dużą ilością porzeczek i malin. Tutaj dowolność, układamy owoce jak nam się podoba ;-)
Przed podaniem, tort chłodzimy przez około 10 godzin.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































